Zalogowany jako: .   Wyloguj się
Strona 1 z 2  

Historia Ady chorej na schizofrenię paranoidalną

Zobacz artykuły na temat:chorobaschizofreniapsychikaoddział psychiatryczny
Fundacja Przetrwać Cierpienie
Pomaga osobom chorym psychicznie, w ciężkiej sytuacji życiowej, rodzicom po stracie dzieci, ofiarom przemocy domowej
Ada – piękna, mądra i zabawna dziewczyna, która choruje na schizofrenię paranoidalną, przez długi czas była oceniana przez innych tylko przez pryzmat swojej choroby. Czego potrzebuje osoba chorująca na schizofrenię paranoidalną, by uniknąć nawrotów choroby i czuć się dobrze?

Schizofrenia paranoidalna – życie z chorobą

Adę spotkałam na oddziale psychiatrycznym, gdzie leżało kilku naszych podopiecznych. Pierwsze dni spędziła, śpiąc w sali zamkniętej. Zastanawiałam się co tej młodej, ślicznej dziewczynie dolega?

Pierwsze, co zauważyłam, to jej piękne brązowe włosy. Gdy już przeszła na oddział otwarty, uśmiechnęła się, podeszła i tak rozpoczęła się nasza znajomość. O nic nie pytałam, sama zaczęła rozmowę o sobie, a ja wciąż zastanawiałam się, dlaczego tu jest…

Ada od 12. roku życia ma zdiagnozowaną schizofrenię paranoidalną. Właściwie co roku w trakcie kryzysu trafia na oddziały psychiatryczne różnych oddziałów w różnych miastach. Tym razem nie ma ostrej fazy choroby, a jednak tu jest, zgłosiła się sama. Kilka dni temu zażyła dużą ilość środków nasennych, chciała umrzeć. Obudziła się jednak po dwóch dniach i jak stwierdziła: „zobaczyłam ścianę swojego pokoju i pomyślałam »cholera, znowu tu!«”. Cóż takiego się stało? Czy to choroba popchnęła ją do tego drastycznego kroku? Jak okazuje się po kilku godzinach rozmowy: nie…

Otóż Ada od wielu lat żyje na marginesie społecznym, nie jest akceptowana, bo ma schizofrenię, zdarzały się jej epizody maniakalne, kiedy w kaftanie bezpieczeństwa trafiała na oddział zamknięty. Żyje w świecie osób chorych psychicznie, bo tylko takie chcą z nią utrzymywać kontakt.

Kilkanaście dni temu odwiedził ją „przyjaciel” i zgwałcił. Ada nie wytrzymała, chciała się zabić. Wiedziała, że pójście na policję nic nie da, bo przecież ma schizofrenię, przecież jest nienormalna, nikt jej nie uwierzy… Ada bardzo cierpi psychicznie, nadal nie chce żyć.

Niewielka renta nie wystarcza na podstawowe potrzeby życiowe, więc Ada zajęła się roznoszeniem ulotek. Tak właśnie poznała Marka. Marek po kilku miesiącach znajomości okazał się na tyle dobrym i zaufanym człowiekiem, że Ada powiedziała mu o schizofrenii. Powiedział, że to nic, nie przeszkadza mu to i że jest jej przyjacielem, że jest dla niego ważna. Wieczorem umówili się u Ady w domu. Przyszedł, zgwałcił Adę i powiedział: „a spróbuj psycholu iść na policję, nikt Ci nie uwierzy”. I tym sposobem Ada, która nie była w fazie maniakalnej, próbowała się zabić, znów trafiła na oddział psychiatryczny, kolejny rok, kolejny raz…

Co najdziwniejsze ostre epizody maniakalne nie przychodzą znikąd, zazwyczaj zdarzają się, kiedy Ada przestaje brać leki. Przestaje, bo mieszka sama. Bo nie ma nikogo, kto zapytałby „Ada, wzięłaś leki?”, bo nikt nie chce być za blisko niej. Każdy boi się bo niesłusznie (powodowany niewiedzą) myśli, że Ada jest niebezpieczna, agresywna, bo przecież ma schizofrenię…

Patrzyłam na Adę, słuchałam jej opowieści i myślałam, jak bardzo ciężko musi być tej młodziutkiej, ślicznej dziewczynie z pięknymi brązowymi włosami odnaleźć się w życiu społecznym. Nikt nie widzi w niej ślicznej, inteligentnej dziewczyny, wszyscy widzą schizofrenię

Zobacz też: Przyczyny schizofrenii – co może wywołać tę chorobę?


Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

Czym są markery nowotworowe? [video]

Chcesz skomentować artykuł? lub wypowiedz się jako gość:

Autor:
Komentarz:
Liczba komentarzy: 4
dodano: 12:29 2016-03-13 przez: ~gość (77.254.*.*)
co za komunistyczna Polska!! Bo na pewno to w Polsce..
dodano: 14:35 2016-02-29 przez: ~gość (89.17.*.*)
waginy zawsze maja łatwiej w życiu
dodano: 17:36 2013-09-11 przez: ~Nina (83.11.*.*)
Cóż, Adzie bardzo współczuję tego co Ją spotyka ze strony ludzi.. ale niestety Ona nie jest odosobnionym przypadkiem. Dawniej, w latach 80' ( nie wiem jak dziś) w szpitalach psychiatrycznych też nie do końca można było oczekiwać bezpieczeństwa... bywały gwałty (otumanione kobiety zastrzykiem nie miały pojęcia co się dzieje)polegające na tym, że pan dr ( np. ordynator) sobie poużywał na nieświadomej atrakcyjnej pacjentce co potem kończyło się aborcją ( o czym też nie wiedziała uciszona zastrzykami). Osoby na stałe przebywające w szpitalach niejednokrotnie nieświadomie ( rodzina też nie miała bladego pojęcia)pełniły funkcję królika doświadczalnego jedząc medykamenty niewidomego pochodzenia wciskane przez pana dr co kończyło się polekową białaczką. Nie wspominając o badaniu zwłok 1h po śmierci zamiast po minimum 2h. Nie sądzę by mocno się coś zmieniło w psychiatrykach. Pacjentów nadal traktuje się jak własność odbierając im renty, pieniądze od rodzin, ubrania i osobiste rzeczy. A wystarczyłby jeden durny zastrzyk raz na kilka miesięcy tak jak to jest w USA. Niestety w Polsce psychiatria jest zaniedbana a powszechnie wiadomo, że właściwe prowadzenie pacjenta, WŁAŚCIWE LEKI ograniczają istnienie tej choroby do minimum. W Europie i w USA ludzie ze schizofrenią normalnie, żyją ,pracują, zakładają rodziny . W Polsce niestety pacjenci otrzymują najtańsze leki dające negatywne efekty uboczne. Społeczeństwo również jest w tej kwestii niewyedukowane. Chorego traktuje się jak przygłupa uważając że taka osoba nie czuje, nie myśli, wymyśla sobie wszystko a ta choroba nie wybiera. Chorują na nią osoby z różnych środowisk... W Polsce ludzie powinni być edukowani od najmłodszych lat jak się zachowywać , traktować i funkcjonować w towarzystwie osób chorujących na schizofrenie bo nieznane powoduje strach, pogardę i być może podświadome przeświadczenie, że jeśli będę się "zadawał/zadawała" z "psycholem" to choroba się na mnie przeniesie. Smutne to.
 

Zobacz także:

 
 
Zamów darmowy newsletter