Zalogowany jako: .   Wyloguj się

Jak wspierać chorego na depresję

Magdalena Kostrzewa
Mgr pedagogiki resocjalizacyjnej.<br />
Trudno sobie wyobrazić pozostawienie osoby chorej lub ze złym samopoczuciem bez wsparcia, rozmowy, bez przysłowiowego dobrego słowa. Są jednak wyrażenia, które w przypadku depresji odnoszą odwrotny skutek. Sprawdź, jak się zachowywać w stosunku do chorych na depresję, aby nie popełnić błędu.

Lekarz psychiatra nie podsunie Ci gotowej „recepty na szczęście”, ale może pomóc Ci ją odnaleźć

Depresja jest chorobą, której skutkiem jest niemożność „wzięcia się w garść”/fot. Shutterstock

Wspieranie bliskich

Wspieranie bliskich nam osób jest oczywiste. Wzajemna troska o siebie jest naturalną konsekwencją bliskich więzi, wyrazem ciepłych uczuć, zarówno w relacjach rodzinnych, jak w przyjaźni. Wydaje się, że wspieranie wypływa samo z siebie, a wraz z potrzebą troszczenia się  samoistnie pojawią się odpowiednie słowa i gesty. W wielu przypadkach tak właśnie się dzieje i płynące z serca szczere słowa pociechy, wsparcia i otuchy są całkowicie na miejscu.

Bywa też tak, że nasze słowa nie są tym, czego osoba, którą chcemy wesprzeć, oczekiwałaby od nas. Są słowa, gesty, zachowania, które mogą niechcący i w sposób niezamierzony sprawić przykrość, dlatego warto zrozumieć, czym jest depresja, by uniknąć niezręcznych sformułowań.

Przyjmowanie wsparcia

Takt i wyczucie są niezmiernie istotne, gdyż przyjmowanie wsparcia i pomocy jest niejednokrotnie odbierane jako sytuacja krępująca, a konieczność skorzystania z czyjejś pomocy – równoznaczne z przyznaniem się do własnej słabości. Szczególnie trudne jest przyjmowanie wsparcia i pomocy dla mężczyzn, którzy z racji uwarunkowań kulturowych często czują się w obowiązku być silnymi i niezależnymi osobami.

Nie zmienia to faktu, że w wielu życiowych sytuacjach, zwłaszcza podczas choroby, wsparcie bliskich jest pomocne i ważne. Wtedy można dowiedzieć się, na kogo naprawdę można liczyć w trudnych chwilach. Świadomość, że są ludzie skłonni pomóc nam wrócić do zdrowia lub zwyczajnie towarzyszyć nam w procesie zdrowienia, przyspiesza i skraca proces rekonwalescencji, czyni go też mniej uciążliwym.

Polecamy: Negatywna triada w depresji

Jak wspierać?

A zatem, jak wspierać? Przede wszystkim – nic na siłę. W granicach rozsądku, powinniśmy przyjmować odmowę wsparcia i pomocy. Każdy chory ma prawo do autonomii i decydowania, czy życzy sobie naszego wsparcia. Czasami stres związany z niechcianym wsparciem powoduje więcej szkód i wydłuża czas dochodzenia do zdrowia, zamiast go skracać.

W bliskich relacjach najczęściej jesteśmy w stanie wyczuć, czy odmowa nie jest spowodowana poczuciem winy, że chory sprawi nam kłopot. W takim przypadku warto szczerze porozmawiać o obiekcjach. Rozmowa może rozwiać wątpliwości osoby, której chcemy pomóc.

Kiedy już wiemy, że nasze wsparcie jest potrzebne i nie spotyka się z oporem, powinniśmy zadać sobie pytanie, czego najbardziej potrzebuje bliska nam osoba w sytuacji, w jakiej się znalazła i czego by sobie życzyła. Kierowanie się tym, czego sami byśmy w jej/jego sytuacji chcieli, nie jest optymalnym rozwiązaniem. Nie zapominajmy, że chorzy, nawet ciężko, najczęściej są w stanie sami powiedzieć nam, czego najbardziej im brakuje.

Polecamy: Kiedy depresja prowadzi do samobójstwa...

Nie należy bać się milczenia i bezczynności. Sama obecność jest postrzegana przez wiele wspieranych osób jako całkowicie wystarczająca i satysfakcjonująca.

Stwierdzenia:
• wystarczy, że przy mnie posiedzisz,
• po prostu bądź przy mnie
nie zawsze są wypowiadane, natomiast w grupach poświęconych depresji i wsparciu, chorzy często wskazują, że tego właśnie brak im najbardziej ze strony bliskich.

Czego unikać?

Nie są pomocne słowa krytyki, kiedy chory wymaga terapii. Krytyka bywa skuteczna dopiero, gdy osoba zdrowiejąca lub zdrowa obstaje przy roli chorego.

Osoby cierpiące na depresję jako szczególnie bezużyteczne i przykre wymieniają następujące reakcje na wyznanie, że mają problem:
• nie przesadzaj,
• weź się w garść,
• samo przejdzie,
• ja też źle się czuję (tu następuje szczegółowy opis dolegliwości drugiej osoby),
• to nic poważnego,
• każdy tak czasami ma.

Te krótkie komentarze są postrzegane jako lekceważenie złego samopoczucia i wbrew pozorom nie podnoszą na duchu. Dowodzą też kompletnego nieporozumienia i niezrozumienia istoty depresji. Depresja bowiem jest chorobą, której skutkiem jest niemożność „wzięcia się w garść”, a dolegliwości nie przejdą same i mogą być poważne, a z całą pewnością są postrzegane jako wyjątkowo przykre i uciążliwe, utrudniające normalne funkcjonowanie. Chociaż słowa chorego mogą odbiegać od naszych ocen tej samej sytuacji (przesada), to należy pamiętać, że choroba podnosi wrażliwość na ból i powoduje drażliwość – dzieje się tak w przypadku zwykłego przeziębienia, nie mówiąc o poważniejszych chorobach.

Nie ma absolutnie żadnego racjonalnego powodu, by depresję traktować jak osobną kategorię. Jest to choroba o przykrych objawach i poważnych konsekwencjach, której lekceważenie jest błędem.

Na co zwrócić uwagę?

Powinniśmy zwrócić uwagę przede wszystkim na naszą wiedzę o depresji, chcąc pomóc komuś dotkniętemu tym problemem. Wiedza pomoże nam uniknąć błędów i wybrać najlepszą metodę wspierania, która będzie uwzględniać zarówno życzenia chorego, jak i jego potrzeby, a także pozwoli zwrócić uwagę na ograniczenia, z jakimi się spotyka z powodu depresji.

Mając wiedzę o depresji, powinniśmy zwracać uwagę na przebieg choroby. Wszelkie niepokojące zaostrzenie się objawów powinny skłonić nas do konsultacji z lekarzem.

Naszą uwagę powinna zwrócić także nagła (wręcz) skokowa poprawa samopoczucia chorego na depresję. Znane są przypadki, gdy pozorna, wyraźna poprawa nastroju nie wynikała ze skuteczności terapii, ale z ugruntowania decyzji o samobójstwie.

I wreszcie należy pamiętać, że wsparcie nie powinno kończyć się gwałtownie, ale płynnie powracać do poprzednich relacji. Nie powinno też być kontynuowane, gdy nie jest już potrzebne, by nie spowodować niepożądanego uzależnienia od roli chorego i pozwolić na powrót do pełnej autonomii i niezależności.


Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

Redakcja poleca

Chcesz skomentować artykuł? lub wypowiedz się jako gość:

Autor:
Komentarz:
Liczba komentarzy: 5
dodano: 19:00 2015-11-19 przez: ~ona (104.238.*.*)
Przez cały czas brakowało mi energii. Zwykłe codzienne czynności typu jedzenie sprawiało mi problemy. Po prostu nie miałam na nic sił. Trafiłam przypadkowo na stronę moc-energii , gdzie przeczytałam że za moją apatię może odpowiadać negatywna energia w moim ciele. Zamówiłam na próbę rytuał oczyszczenia energetycznego. Efekty przerosły me oczekiwania. Teraz mam w sobie całkiem dużo energii, jestem w stanie nawet załatwiać sprawy, które przerastają moje koleżanki. W końcu czuję się wartościowa i doceniona.
dodano: 08:44 2011-03-01 przez: ~gość (77.222.*.*)
Nie czekaj dłużej i nie zwlekaj z wizytą u lekarza.Sama sobie nie poradzisz.Nawet to posiedzenie rodziny przy Tobie - o czym w tej chwili tak marzysz , to za mało ...musisz porozmawiać ze specjalistą, a rodzinie powiedz o wizycie i jak trzeba to idzcie razem na kolejne spotkanie z psychiatrą.Ja wiem , co to znaczy być chorą na depresję.Mam rodzinę , mieszkanie ,swój samochód, bardzo dobre warunki finansowe ...miałąm wymarzoną pracę....Miałam wymarzoną pracę , bo właśnie kierownictwo wykończyło mnie.Leczę się już póltora roku , z pomocą rodziny dochodzę do siebie...jest coraz lepiej.Ale z wymarzonej pracy zrezygnowałam. Bedzie inna.....może też wymarzona.Powodzenia. JA
dodano: 08:40 2011-03-01 przez: ~eva (87.116.*.*)
Opiekowałam się przez kilka miesięcy osobą chorą na depresję, która próbowała się zagłodzić. Nikomu nie życzę takiego piekła. Nie tylko chorzy na depresję potrzebują wsparcia. Ci którzy próbują ich postawić do pionu też.
Zamów darmowy newsletter